Bilet

We wtorkowe przedpołudnie zaparkowaliśmy przed niewielkim, wiejskim kościółkiem. Jechaliśmy w dobrym nastroju, chociaż przetkany był delikatnym smutkiem. W końcu mieliśmy się pożegnać. A właściwie nie zdążyć na pożegnanie, bo obecne było już tylko ciało. Całe życie było już dawno gdzie indziej, rozsypane w świecie, pamięci, myślach. Czekaliśmy aż wszystko się zacznie. W końcu wysiedliśmy z samochodu i wśród delikatnych kropli deszczu podążyliśmy razem z tłumem w stronę wejścia. Wszystko odbywało się w skupieniu, ciszy, delikatnym chłodzie i smutku, aż do pieśni o zmartwychwstaniu, która wszystko zmieniła. Ociepliło się. Białe kwiaty, jasne drewno, ciepłe i dobre wspomnienia. To nie była już tylko msza za niego. To jak rekolekcje dla serca, w ciepłej atmosferze. To dobry człowiek, wszyscy dobrze go wspominają, bo skromny i uczynny i prosty. Chyba po prostu ludzki. I nie trzeba było mówić o nim wiele, bo on był w ten sposób, w jaki być się powinno w świecie.

Ale już go w tym świecie nie ma. Ktoś po niego przyszedł i poprosił go o bilet do wieczności. Do każdego z nas w końcu przyjdzie. Nigdy nie wiadomo kiedy, ale poprosi o bilet i sprawdzi czy jest ważny. Czy może jedziemy na gapę? I należy się kara?
A bilet ważny jest zawsze tylko tydzień, od niedzielnej Eucharystii.
I ważny jest tylko gdy jesteśmy na czysto z sumieniem.
I ważny gdy jesteśmy dobrymi ludźmi, nie ważne jak bardzo inni nie są.
I ważny gdy mamy dobre serca, pełne miłości.
I ważny gdy po prostu tym wszystkim opłacony z góry…

A Ty? Masz ważny bilet?

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Tak już chyba zostanie

Oczekiwania owocują w rozczarowania.
Trzeba już zostawić to wszystko tak jak jest.

Po prostu już żyć. Tu i teraz. Nie ma widoków na zmianę. Zresztą byłaby bez sensu. Kontynuowanie też wydaje się nie mieć sensu. Może po prostu poudaję, że kiedyś zacznie mieć. Nic się już nie zmieni.

Teraz trzeba tylko łzami wypłakać z serca…
…i codziennością z myśli
i żyć.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Niewarta

Ale czemu mnie nie potępiasz?
Czemu życzysz tylko miłości i pokoju?

Dzisiaj właśnie biorę życie pełnymi garściami, smakując z rozkoszą każdy kawałek przyjemności, a nie zawsze mi się to należy…

I don’t want to eat my cake
with a baby spoon to force small bites,
as women’s magazines suggest. And you
don’t want to either, do you? You want a big piece
of this world. You would love to have the whole thing.

Katrina Vandenberg

 

Take a lover who looks at you like maybe you are magic.

Frida Kahlo

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

„a Ty nie pozwól przecież aby umarł w świecie, który ciemny jest i chłodny…”

„Kiedy umrę kochanie (…)
Czy mnie wtedy przygarniesz,
ramionami ogarniesz,
naprawisz, co popsuł los okrutny?

Często myślę o Tobie,
często piszę do Ciebie
głupie listy – w nich miłość,
głupie listy – w nich uśmiech…”

i tylko szeptem w tej ciszy:”co Ty o mnie będziesz myślała, jeśli nie dotrzymam obietnicy…”

„Patrząc w płomień kochanie,
myślę – co też się stanie
z moim sercem miłości głodnym…”

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

„It’s a human sign when things go wrong”

Coraz częściej płaczę, lecą mi łzy choć nie chcę.
Wzruszam się tak o, nie wiem czemu,
może myślę, że to co mnie spotyka to tak naprawdę relikt przeszłości
i lada dzień tego nie będzie?
Wiele powodów jest dobrych, by mieć łzy w oczach.
Łzy, które trzeba ukryć przed wszystkimi,
bo po co mieliby je widzieć…

Ciągle o nim myślę choć nie chcę,
chciałabym zapomnieć, a myślę…
a on nie myśli o mnie…
nie dotrzymuje słowa, nie rusza go, że płaczę,

to bez sensu, całe życie
bez sensu, a codziennie go szukam,
codziennie myślę, gdzie jest sens.

Postanowiłam, przeżyję
jakkolwiek
tyle ile dam radę
to bez sensu, ale tak trzeba
tak muszę, przecież można się przemęczyć
i już…

tak dla zasady, wytrwać w podjętych decyzjach,
dlatego, że tak trzeba i już…
to wszystko jest bardzo męczące już
i prowadzi do nikąd,
ale tak trzeba i już…

„And it’s no sacrifice
just a simple word
It’s two hearts living
In two separate worlds
But it’s no sacrifice
No sacrifice
It’s no sacrifice at all…”

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Szczęście codzienne

Nietypowa sprawa, już drugi raz pod rząd spotykam kogoś dobrego,
kogoś na swoim miejscu, wrażliwego mężczyznę.
Wczoraj to był spowiednik, chyba najlepszy jaki mógł się trafić,
szczególnie w mojej sytuacji.
Dzisiaj to pan od nieprzyjemnych badań.
Naprawdę miły, niespotykane.

Zastanawia mnie tylko czy to przypadek czy szczęście,
czy los czy Bóg, kto stawia ich na mojej drodze?
Kto chce żebym sie uśmiechała i była wdzięczna?
Kto chce mi pokazać jak bardzo mnie kocha,
Sam i w innych ludziach?

To takie niedzisiejszo – dzisiejsze.
Wrażliwy mężczyzna.
Z jednej strony świat pełen metroseksualnych „miłych” facetów,
ugłaskiwanie agresji i męskiej siły,
a z drugiej obojętność, żłośliwośc, niezrozumienie,
typowo męska nieumiejętność wyrażania uczuć
i nagle… oni! Niespotykane, ale piękne…

i jeszcze C.S. Lewis, którego z każdą książką zaczynam kochać coraz bardziej.

Mów mi szeptem do poduszki.
Pogłaszcz.
Przytul i pocałuj.
Ale delikatnie,
tylko muśnij czoło.
Uśpij mnie.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Serce krwawiące…

„Powoli przyzwyczajam się
Do swej nieobecności
Powoli przyzwyczajam się
Do swej obojętności i tak
Czasem sobie myślę że
Oj lepiej byłoby gdyby nie było mnie
A może nie
A może właśnie mylę się
I tak sobie myślę że
Wszystko czego pragnę czego chce
Spala się
Zanim wyciągnę po to ręce”

Nie wiem czemu, czemu tak jest. Dziś wszystko powinno być inne. Wczoraj Polacy przegrali „mecz o wszystko”… a dziś coś podkusiło mnie żeby sprawdzić profil mojego byłego na facebooku. Po co? Po co przypominać sobie jak wygląda? Chociaż nie zdążyłam nauczyć się go na pamięć, ale jest tu jakaś rana w sercu.

Dziś wszystko jest nie tak.

Zgubiłam pieniądze… a może mi je ukradziono?

Boje się przyszłości, bo chyba nie mam tyle siły ile powinnam mieć.

I serce jeszcze krwawi. A po co?

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

praga

„Kocham to miasto zmęczone jak ja…”
po prostu uwielbiam Pragę ;)
w sobotę synek sąsiadów:
„mama, maaamaaa!”
sąsiad: „synku mama jest tutaj, to pani sąsiadka”
:D
żeby mnie z mamą pomylić yeah :D

ale już w niedziele dresy śpiewały :
„hej dziewczyno, w górę biusty,
bo nadchodzi dzień rozpusty”
po prostu prześmiesznie ;D

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Oda do lokalu zasiedlonego

Ludzie, gdy poczuli strach,
Zaraz wymyślili dach.
Kiedy wyszło, że nie każdy o tej samej porze może być pijany,
Zaraz wymyślili ściany.
Gdy się nagle stało jasne, że na człeka na kolacje, nie przypada cały wół,
Zaraz wymyślili stół.
Kiedyś biegli,jak to zimą, ot rozgrzewka, jeden stanął, mówi:
Ileż można biec?
Chodźmy, wymyślimy piec!
I tak ludzie wytężając a to rozum,a to serce, a to ręce,
Doszli żmudnie i powoli do kafelków w łazience.
A tak więc ludzkość, może za wyjątkiem bomb,
Głównie budowała dom.
Nawet koło wymyślono nie z powodu ciężkiej pracy.
Koło wymyślono po to by do domu szybciej wracać.
A proch? Dziś już tak znienawidzony.
Wymyślono przecież po to, by móc zwiedzać inne domy.
Ale w domu..
Ale w domu choćby róże rosły w murze, telewizor był w glazurze i w doniczce każdej kran,
Jeśli serce nie zamieszka,
to tu będzie
pustostan…
(Andrzej Poniedzielski)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Życia sensu…

Szukam
sensu życia,
życia sensu,
szukam…

myślę o czasie,
który zbyt tanio sprzedaję,
myślę o czasie,
który bezmyślnie oddaję,
myślę o czasie,
który tracę na spanie…

Czy sensem jest ten Plan?
czy sens w życiu mam?
każdego ranka,
jeszcze przed wschodem słońca,
każdego ranka,
myślę, że może to już ostatni raz,
może warto się pogodzić,
bo i po co…
i jeszcze mały pocałunek
i do zobaczenia…

i poranek, jak każdy,
i dzień, i noc,
i ten czas tanio sprzedany,
kto go kupuje?
kto tak naprawdę za niego płaci?
kto się na nim bogaci?
na moim czasie, tanio sprzedanym…

Sens…
a może nie Plan?
Może chwila,
chwil zespół,
chwil ulotnych dźwięk radości,
moment tylko,
może dla tych chwil warto żyć?

Moje serce,
czegoś zawsze mu brak,
czegoś szuka,
za czymś tęskni,
miota się i drży,
niespokojne.

A jeszcze jest to przekonanie,
że im więcej serca daję, tym bardziej to serce krwawi,
to piecze, to boli, to rani…

Sens życia, życia sens,
gdzie jest?
w czym jest?

czy jest wiecznym szukaniem?
czy jest wiecznym miotaniem?
czy tęsknotą za harmonią?
czy spokojem w szarym dniu,
znowu przedświtaniem,
czy poczuciem, że to właśnie to,
że tak być musi?
czy oschłością, czy omdleniem,
czy też małym serca drżeniem,
gdy znów sprzedaję czas,
cenny czas…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj